Poród rodzinny, mężczyźni na porodówce, tata przy porodzie

Poród rodzinny – czyli o mężczyznach na porodówce

Kobiety, które przygotowują się do porodu na ogół zapisują się do szkół rodzenia wraz ze swoimi partnerami. Wydaje się, że również większość z nich oczekuje, że ojciec dziecka, jako „osoba bliska” będzie im towarzyszył na porodówce.

Nie zawsze jednak tzw. poród rodzinny był czymś oczywistym. Zbyt często zapominamy jak pozytywna zmiana zaszła na polskich porodówkach, chociażby w stosunku do niesławnych doświadczeń kobiet rodzących w latach 70-tych i 80-tych XX wieku. I może właśnie ze względu na tę „amnezję” coraz częściej czyta się w mediach o negatywnych stronach obecności mężczyzn przy porodzie. Tymczasem warto docenić, że teraz mamy przede wszystkim prawo wyboru! A nie zawsze tak było… Zapraszam do lektury pierwszego wpisu z cyklu, który poświęcam tematowi „Tata przy porodzie” 🙂

Poród w szpitalu jeszcze nie tak dawno…

Pierwszy w Polsce poród z udziałem ojca odbył się w Łodzi w 1983 roku. Warszawa wcale nie był tutaj pionierką – na Śląsku na przykład porody rodzinne odbywają się już od 1987 roku. Tymczasem w słynącym obecnie z naturalnego podejścia do porodu Szpitalu Św. Zofii pierwszy mąż towarzyszył swojej żonie dopiero w 1992 roku! 

Zauważenie znaczenia wsparcia udzielanego przez małżonka rodzącej zawdzięczamy psychoprofilaktyce. Nurt ten wywodzący się nota bene ze Związku Radzieckiego został przyswojony na gruncie europejskim przez francuskiego położnika doktora Lamaze. To dzięki jego zaangażowaniu dopuszczono obecność ojców na porodówkach we Francji już w 1954 roku.

Poród rodzinny_Lamaze
Podpis pod rysunkiem: Mąż u boku swojej żony rodzącej z wykorzystaniem psychoprofilaktyki, Paryż 1956, w „Lamaze. An international History” 2014

Zanim jednak na Zachodzie, w tym w Stanach Zjednoczonych, rozpowszechniła się moda na porody rodzinne, musiało upłynąć jeszcze trochę czasu. Istotny przełom nastąpił dopiero w latach 70-tych XX wieku. W Polsce zwolennikiem aktywnego zaangażowania mężczyzny w proces przygotowania do porodu był prof. Włodzimierz Fijałkowski.   Na początku jednak nie było to wcale równoważne z aktywną obecnością panów na porodówce:

Wszyscy mówili, że bardzo ładnie się zachowuję w czasie porodu i wtedy najbardziej pragnęłam, aby był przy mnie mój ukochany, mój mąż. Niestety mogłam o nim tylko myśleć.

[Włodzimierz Fijałkowski, „Spotkania w szkole rodzenia”, Warszawa 1987]

A jak to wtedy wyglądało z perspektywy mężczyzny?

W nocy śpię 2,5 godziny. Na więcej nie mam czasu. Wróciłem dopiero o 3 nad ranem. Rano do pracy i natychmiast telefon do szpitala. Jeden, drugi, bez rezultatu. Wreszcie jest wiadomość. Wszystko w porządku. Zaczyna się akurat II okres porodu. (…) Przed godziną 13 spotkałem lekarza: twierdził, że wszystko przebiega prawidłowo i zbliża się zakończenie porodu. Nie jesteśmy sami, ale i tak musiałoby być dobrze. Musi być wszystko dobrze.

Poród rodzinny_ Rodzi się ojciec_tata przy porodzie
Zdjęcie i powyższy cytat pochodzą z książki Włodzimierza Fijałkowskiego pt. „Rodzi się człowiek”, Warszawa 1987

Zdecydowany przełom nastąpił w Polsce po międzynarodowym wydarzeniu, jakim był Kongres „Jakość narodzin – jakość życia” w 1993 roku w Warszawie. Pojęcie „osoba bliska” figuruje również dzisiaj w Standardach Opieki Okołoporodowej. 

Jak jest dzisiaj?

Nie jest łatwo znaleźć dane na temat odsetka porodów z udziałem ojca dziecka w polskich szpitalach. W najnowszym raporcie Fundacji Rodzić po Ludzku pt. Medykalizacja porodu w Polsce (Fundacja Rodzić po Ludzku,  Warszawa 2017), czytamy:

5.9. Osoba towarzysząca Aż 39% szpitali deklaruje, że nie prowadzi statystyk dotyczących liczby porodów z osobą towarzyszącą. W tych, które takie statystyki posiadają, porody rodzinne stanowią 56%. Porównując to z danymi od ordynatorów z 2006 r., gdzie tylko 40% rodzącym towarzyszyła bliska osoba, widać, że porody z osobą towarzyszącą stają się bardziej powszechne. Wszystkie szpitale deklarują, że pozwalają na obecność osoby towarzyszącej. 98% zgadza się, by była ona obecna przez cały poród. Aż w 36% szpitali rodzącej może towarzyszyć więcej niż jedna osoba towarzysząca. 99% placówek pozwala osobie towarzyszącej przeciąć pępowinę (…)

Tak więc wydaje się, że nie jest najgorzej. (Problem nadal dotyczy obecności osoby bliskiej przy planowym cesarskim cięcie, ale jest to odrębny temat).

Obecnie też nikt nie odradza kobiecie porodu z osobą towarzyszącą. Wprost przeciwnie, podkreślana jest rola indywidualnego wsparcia udzielana przez kogoś bliskiego. Na szkołach rodzenia oraz warsztatach dla przyszłych rodziców niejednokrotnie odwołujemy się do 6 zasad wspierających prawidłowy przebieg porodu naturalnego Lamaze: 

6 zasad Lamaze_poród naturalny

 

Cieszy też zainteresowanie warsztatami typu „Tata przy porodzie”, na których niejednokrotnie słyszę o pozytywnej motywacji mężczyzn do aktywnego udziału w tym „Wielkim Wydarzeniu”. Na pytanie, dlaczego decydują się być przy narodzinach swojego dziecka padają często proste słowa: „Kto, jeśli nie ja?”, „Jak mógłbym nie być przy niej w tak ważnej chwili?”, „Nie mógłbym przegapić takiego wydarzenia!”. Dość jednak częste są też motywacje negatywne: „Żeby zareagować w odpowiednim momencie”, „Żeby bronić praw żony”, „Żeby nie była sama”…

W końcu, kiedy przeglądamy materiały np. Fundacji Rodzić po Ludzku skierowane do przyszłych rodziców, widać od razu, że to mężczyzna jest postrzegany jako ta właśnie najważniejsza „osoba bliska” w porodzie:

Wygodne pozycje porodowe_tata przy porodzie_broszura Fundacji Rodzić po Ludzku
„Pierwsze spotkanie. Co warto wiedzieć o porodzie” – broszura Fundacji Rodzić po Ludzku, Warszawa 2017

Kontrowersje wokół obecności mężczyzn przy porodzie

Kiedy napisałam wyżej, że porody z udziałem ojców rozpowszechniły się na Zachodzie Europy w latach 70-tych, nie wyjaśniłam, jaka była tego przyczyna. A przyczyn było wiele. Z jednej strony silny rozwój feminizmu oraz ukierunkowanie na partnerstwo w relacjach męsko-damskich. Poza tym zmieniający się równolegle model rodziny z wielopokoleniowej i wieloosobowej na model panujący dzisiaj w dużych miastach – czyli rodziny nuklearnej. Rodziny, w której to właśnie mąż, czy partner kobiety jest jej najbliższą osobą oraz wsparciem w każdej dziedzinie życia. Nawet tej zastrzeżonej kiedyś wyłącznie dla kobiet!

W końcu, co Michel Odent, słynny położnik francuski, określa jako główną przyczynę wpuszczenia mężczyzn na porodówki – „industralizacja” oraz „medykalizacja” porodu. Potrzeba psychicznego wsparcia ze strony mężczyzny jest konsekwencją przeniesienia porodu z warunków domowych w obce i nieoswojone miejsce jakim jest porodówka w szpitalu „molochu”! Odent posuwa się nawet dalej w swojej diagnozie, zauważając negatywny wpływ obecności mężczyzn na porodówkach! Oto, co mówi w jednym z wywiadów dostępnych online (tłumaczenie własne):

Jestem coraz bardziej przekonany, że najpowszechniejszą jak dotąd przyczyną przedłużających się i trudnych porodów jest obecność ojca dziecka (…)

Trudno z tym polemizować, kiedy Odent mówi o porodach domowych. Mniej zgadzam się z tą tezą jeśli chodzi o porody szpitalne. O ile mi jednak wiadomo brak na obecnym etapie wiarygodnych danych, które pozwoliłyby w tej kwestii wyciągać jednoznaczne wnioski. Temat jednak interesujący i na pewno do niego wrócimy! 🙂

Poród z partnerem lub inną osobą bliską? Wybór należy do nas!

Z mężczyzną, czy bez – nie mam wątpliwości, że najważniejsza jest tu potrzeba kobiety przygotowującej się do porodu. I nie ma w tym nic złego, jeśli wybierze siostrę, przyjaciółkę albo doulę. Bo liczy się przede wszystkim jej własne poczucie bezpieczeństwa i komfortu.

Nie mniej ważna jest również gotowość mężczyzny do udziału w tym niełatwym dla niego zadaniu. Musi być wola, ale powinna być również świadomość roli osoby towarzyszącej. Samo „bycie” jednak nie zawsze wystarcza:

Kobieta oczekująca dziecka potrzebuje opieki i obecności męża w szczególny sposób. Mężczyzna, który nie potrafi pomóc żonie, czuje się bezradny i zagubiony, a ona jest często zawiedziona i rozdrażniona. Aby pomóc jej w tym trudnym okresie, mąż musi zrozumieć i nauczyć się wielu rzeczy.

[Bożena Karpińska, „Sztuka Rodzenia”, Warszawa 1990]

O tym, jak odpowiednio się przygotować do roli osoby towarzyszącej i na co zwrócić uwagę postaram się opowiedzieć w kolejnych wpisach 🙂

kwiatki_logo

Korzystałam między innymi z następujących źródeł:

Alternatywne metody opieki okołoporodowej, PZWL, Warszawa 2012

Lamaze. An international history, Paula A. Michaels, Oxford University Press 2014

Rodzi się człowiek, Włodzimierz Fijałkowski, PZWL, Warszawa 1987

Sztuka Rodzenia, Bożena Karpińska, Warszawa 1990

The Doula Book, Marshall H. Klaus, John H. Kennel, A Merloyd Lawrence Book, 2012

Internet:

http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,54420,9512046,Ojcowie_dopinguja_rodzace__Jak_wyglada_porod_rodzinny_.html

https://www.theguardian.com/lifeandstyle/2009/oct/18/men-birth-labour-baby

Click to access RAPORT_Medykalizacja_porodu_w_Polsce_2017.pdf

Rozmowa z Michelem Odent 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: